Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleæ tego blooga | inne bloogi | zaloguj siê | za³ó¿ blooga
Kana³ ATOM Kana³ RSS

Lewica i Leszek Miller

poniedzia³ek, 07 stycznia 2008 12:00

            £ódzki zjazd nowej partii za³o¿onej niedawno przez Leszka Millera jest kolejnym potwierdzeniem bardzo g³êbokiego kryzysu w jakim znalaz³a siê ca³a lewicowa formacja. Nie jest istotne to, ¿e nowa partia Leszka Millera nazywaj±ca siê Lewica Polska nie ma raczej szans na rozwój, a kariera polityczna samego Millera, mimo jego inteligencji, zdolno¶ci przywódczych i odwagi, raczej zosta³a zakoñczona i to wy³±cznie w winy samego zainteresowanego, który pope³ni³ jeden z podstawowych b³êdów w polityce – nie potrafi³ czekaæ. Wiele wskazuje, ¿e nie musia³by czekaæ ju¿ d³ugo. Kryzys lewicy ma charakter g³êbszy, a brak wyra¼nych indywidualno¶ci po tej stronie sceny politycznej jest nie tyle przyczyn± co w moim przekonaniu skutkiem tego kryzysu. Jak ka¿da formacja trac±ca poparcie spo³eczne i dynamikê rozwoju nie przyci±ga indywidualno¶ci, a przede wszystkim ich nie tworzy grzêzn±c w doktrynerstwie, bezprogramowo¶ci, populizmie i radykalizmie, co z kolei prowadzi do dalszej marginalizacji.

            Trudno siê dziwiæ, ¿e ³ódzka konwencja Polskiej Lewicy nie by³a sukcesem i ¿e nikt ze znacz±cych polityków do tej formacji siê nie zapisa³. Ju¿ sama nazwa jest niezrêczna, gdy¿ sugeruje, ¿e pozosta³e ugrupowana lewicowe s± niepolskie, co z kolei trochê przypomina bia³ostocki „rz±d” w 1920 roku, który powo³a³ do ¿ycia „sekcjê polsk±” sprawiaj±c± wra¿eni, ¿e po zwyciêstwie bolszewików Polacy bêd± traktowani jako mniejszo¶æ. I co zrozumia³e g³ówny atak partii Millera obok rytualnych ataków wymierzonych w PiS i PO by³ skierowany przeciwko Sojuszowi Lewicy demokratycznej oraz koalicji Lewica i Demokraci. Jak w przypadku ka¿dej radykalnej grupy maj±cej tendencjê do sekciarstwa nowa partia musi wykazaæ, ¿e tylko ona jest lewic± prawdziw± w przeciwieñstwie do lewicy fa³szywej, pozornej, szkodliwej, sprzedajnej itp. Bardzo to przypomina sytuacjê na prawicy, gdzie niektóre ugrupowania kompletnie marginalne i traktowane jako folklor np. UPR (Janusz Korwin-Mikke) podkre¶laj±, ¿e tylko one s± autentycznie prawicowe, a wszystkie pozosta³e to jedynie socjali¶ci i ³¿eprawica. W podobnym stylu niektórzy politycy PiS wypowiadaj± siê o Platformie Obywatelskiej ze znanym skutkiem. Sekciarstwo i radykalizm prowadzi do marginalizacji i taki te¿ jest los partii Millera. Tyle tylko, ¿e w tym przypadku trudno mówiæ o prowadzeniu do czegokolwiek, gdy¿ partia ta nigdy z politycznego marginesu nie wyjdzie.

            Pozostaje jednak problem formacji lewicowej. Lewica istnieje wszêdzie na ¶wiecie, a w Polsce powoli wypala siê problem postkomunizmu, gdy¿ 20 lat po upadku komunizmu i tak ju¿ bardzo zdegenerowanego, trudno za g³ówny problem uwa¿aæ walkê z pogrobowcami PZPR. Trudno te¿ uznaæ nasz kraj za jedyny w Europie, w którym nie bêd± istnia³y lewicowe pogl±dy. Ludzie uwa¿aj±cy pañstwo za podstawowego pracodawcê, dystrybutora podatków, ponosz±ce odpowiedzialno¶æ za stan wszystkich prawie spraw, a w szczególno¶ci za osobist± pomy¶lno¶æ jednostki, gotowi do rezygnacji z czê¶ci wolno¶ci na rzecz równo¶ci i podatni na demagogiê socjaln± rodz± siê wszêdzie. Na ogó³ s± zapleczem politycznym formacji lewicowych. Jednak w Polsce od kilku lat tak nie jest. Ludzie ci o wiele chêtniej popieraj± formacje populistyczne, taki jak LPR, Samoobrona, a od pewnego czasu przede wszystkim PiS. Prowadzi to do sytuacji, w której lewicowy elektorat popiera partie u¿ywaj±ce prawicowej, a nawet religijnej i antykomunistycznej retoryki. Natomiast elektorat bardzo przywi±zany do lewicowych hase³ jest zdezorientowany i nie zawsze idzie na wybory. W tej sytuacji partie lewicowe prze¶cigaj± siê w radykalizmie, atakach na Ko¶ció³, popieraniu mniejszo¶ci seksualnych i innych byle tylko zachowaæ nawet szcz±tkowe poparcie. Taktyka ta, raczej na przetrwanie, nie wydaje siê zapewniæ sukcesu, a powstanie nowej lewicowej partii jeszcze ten radykalizm i id±ce w ¶lad za tym podzia³y zwiêkszy i zaostrzy. Nie wydaje siê, aby dzi¶ lewica w Polsce by³a zdolna do trafnej diagnozy sytuacji i sformu³owania programu mog±cego jej zapewniæ spo³eczne poparcie. Ucieczka w walkê z Ko¶cio³em i walkê z wymy¶lonymi niebezpieczeñstwami nie jest odpowiedzi± na wyzwania epoki.



Podziel się:

komentarze (247) | dodaj komentarz

Rok, który min±³

sobota, 29 grudnia 2007 21:08
            Rok, który w³a¶nie min±³ uwa¿am za jeden z wa¿niejszych w historii odzyskanej niepodleg³o¶ci i odbudowanej demokracji po 1989 roku. Jest to te¿ rok odzyskanej nadziei, najlepszy i najbardziej optymistyczny, porównywalny pod tym wzglêdem do roku 1989. Odsuniêcia od w³adzy najgorszego rz±du, najgorszego premiera i najgorszej koalicji (bo przecie¿ przez prawie dwa lata rz±dzi³a Polsk± koalicja populistów, socjalnych demagogów, religijnych hipokrytów i niekompetentnych zakompleksionych fanatyków), rz±du ustawicznego konfliktu, permanentnego kryzysu, kompromitacji naszego kraju zarówno w wymiarze wewnêtrznym, jak równie¿ na arenie miêdzynarodowej. 21 pa¼dziernika wyborcy zdecydowanie i jednoznacznie stwierdzili, ¿e nie ¿ycz± sobie dalszego sprawowania w³adzy przez Jaros³awa Kaczyñskiego, odrzucili jego styl, metody, jêzyk, program, w³a¶ciwie wszystko to z czym mieli¶my do czynienia przez ostatnie dwa lata. Szkoda s³ów na dalsze opisywanie tego co skoñczy³o siê definitywnie w dniu wyborów. Trafnie podsumowa³ to miêdzy innymi redaktor Wróbel nazywaj±c Jaros³awa Kaczyñskiego „bublem roku” („Gazeta Wyborcza” z dn. 29 12 2007r.). I nie widzê sensu w dywagacjach na temat pocz±tku czy koñca IV RP. Ten czysto propagandowy projekt oznaczaj±cy w zasadzie rz±dy Kaczyñskiego lub Kaczyñskich i nic ponadto w najwy¿szym stopniu niejasny, koniunkturalny, pe³en frazesów i pustych obietnic straci³ dawno swoj± spo³eczn± no¶no¶æ i polityczn± warto¶æ, sta³ siê martwy tak samo jak doktryna realnego socjalizmu czy inne projekty w tym rodzaju. IV RP zdaniem jednych skoñczy³a siê w momencie ujawnienia ta¶m z tzw. afery Renaty Beger, zdaniem innych z chwil± ujawnienia afery Kaczmarka, lub Leppera, ale obecnie samo u¿ywanie tego pojêcia mo¿e jedynie zaszkodziæ PiS-owi. Trawestuj±c znane powiedzenie Leszka Ko³akowskiego mo¿na powiedzieæ – ta czaszka nie u¶miechnie siê ju¿ nigdy.            Rok, który min±³ by³ w ca³ej Europie i w zasadzie na ¶wiecie rokiem dobrej koniunktury gospodarczej. To, ¿e w Polsce ta koniunktura tak¿e istnia³a nie jest ¿adn± zas³ug± ¿adnego rz±du, a ¶wiatowych tendencji. Mo¿na co najwy¿ej powiedzieæ, ¿e reformy Balcerowicza i polityka jego nastêpców nie zepchnê³y nas do poziomu Bia³orusi, ale ¿aden kraj europejski (z wyj±tkiem obszarów by³ego Zwi±zku Sowieckiego) tam siê nie znalaz³. Twierdzenie polityków PiS, ¿e to PiS-owi Polska zawdziêcza ekonomiczn± koniunkturê jest uzurpacj±. Problemem jest natomiast wykorzystanie bie¿±cej koniunktury i dokonanie pod jej os³on± niezbêdnych reform. Co jest zadaniem trudnym i mog±cym wywo³aæ spo³eczne protesty. Zw³aszcza, ¿e pojawiaj± siê pierwsze sygna³y zwiastuj±ce negatywne tendencje w gospodarcze, miêdzy innymi wzrost inflacji. G³ównym  zadaniem przed jakim stoi rz±d Tuska to przeprowadzenie niezbêdnych reform i utrzymanie wysokiego poparcia spo³ecznego. Jest to zadanie trudne, ale mo¿liwe, a bardzo pomaga przypominanie dwóch ponurych lat PiS-owskiej dominacji. Porównywa³em w swoim sejmowym wyst±pieniu te dwa lata do drogi przez ciemn± dolinê i niech pamiêtaj± wszyscy krytycy i przeciwnicy rz±du Donalda Tuska (pomijam krytyków z PiS-u, gdy oni ze zwalczania obecnego rz±du i jego politycznego zaplecza uczynili instrument powrotu do w³adzy i w swojej krytyce s± nieobiektywni i jaskrawo stronniczy).            Mijaj±cy rok to rok spektakularnej klêski partii Leppera, Giertycha i polityki Tadeusza Rydzyka. Skoñczy³ siê podsycany przez lizusów i fanatyków jego radia mit o potêdze toruñskiego magnata prasowego, o tym, ¿e nie mo¿na w Polsce rz±dziæ bez zgody Rydzyka i o skuteczno¶ci jego poparcia. Radio Maryja a rzeczywisto¶ci ¼ród³o k³amstwa, nienawi¶ci i antyzachodniej promoskiewskiej polityki traci stopniowo ale stale wyznawców, zwolenników i s³uchaczy i od decyzji episkopatu zale¿y jak d³ugo jeszcze bêdzie szkodziæ Polsce i Ko¶cio³owi. Sam PiS natomiast coraz bardziej stacza siê na marginalne pozycje LPR i Samoobrony przejmuj±c nie tylko elektorat, ale i has³a, styl, retorykê i metody dzia³ania tych partii. Oznacza to dalsz± utratê centrowych wyborców i nieuchronn± marginalizacjê. PiS pod przywództwem Kaczyñskich jest chyba niezdolny do reformy i tym samym ulegnie marginalizacji jak skrajnie nacjonalistyczne i populistyczne partie w Europie Zachodniej. Skazuje to stopniowo Platformê na rywalizacjê z Lewic± i demokratami, która to partia bêdzie zajmowaæ stopniowo miejsce socjalnego lewicowego elektoratu populistów. Od skuteczno¶ci rz±du zale¿y czy tendencja olbrzymiej przewagi PO nad PiS-em i praktycznego zepchniêcia PiS na margines oka¿e siê trwa³a. W ka¿dym razie rok 2008 bêdzie rokiem, w którym odpowied¼ na to wa¿ne dla Polski pytanie najpewniej zostanie udzielona.

Podziel się:

komentarze (64) | dodaj komentarz

Wychodzimy z Iraku

sobota, 29 grudnia 2007 20:59
            Po czterech latach pokojowej i stabilizacyjnej misji nasze wojska wychodz± z Iraku. Najprawdopodobniej stanie to siê jesieni± 2008 roku i oczywi¶cie bêdzie to proces rozci±gniêty w czasie. Mo¿na dokonaæ ju¿ dzi¶ wstêpnej oceny naszej obecno¶ci i politycznych, zarówno w wymiarze miêdzynarodowym jak równie¿ wewnêtrznym, konsekwencji pobytu tam naszych wojsk.            Pod wzglêdem roli militarnej nasz udzia³, nie przekraczaj±cy w zasadzie 2000 ¿o³nierzy przy oko³o 130 tysi±cach ¿o³nierzy amerykañskich i w pewnym okresie 20 tysi±cach Brytyjczyków, by³ bardzo skromny w du¿ej mierze symboliczny. Chocia¿ na terenie polskiej strefy by³ to mimo wszystko udzia³ znacz±cy, a przede wszystkim ¶mieræ czy utrata zdrowia w ka¿dym przypadku by³a tak± sam± wielk± niewymiern± tragedi± dla wielu ludzi, zw³aszcza najbli¿szych. Zmusza to do pytania jaki by³ sens, cel i efekt tej misji? Wydaje siê, ¿e niezale¿nie od militarnego wa¿niejszy by³ udzia³ polityczny. Polska okaza³a siê odpowiedzialnym, pewnym, lojalnym i warto¶ciowym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych. Nie stali¶my siê druga Hiszpani±, której premier pan Zapatero po madryckich zamachach w tchórzliwym stylu spe³ni³ postulaty terrorystów i natychmiast wycofa³ hiszpañskie wojska, mylnie s±dz±c, ¿e w jego kraju nie bêdzie wiêcej zamachów islamskich fanatyków. Najwidoczniej Zapatero zamiast wygraæ wojnê z terroryzmem usi³uje wygraæ wojnê z duchem genera³a Franco i w³a¶nie og³osi³ krucjatê pobitych w wojnie domowej przez si³y Franco komunistów, trockistów i anarchistów przeciwko armii narodowej, krucjatê tyle¿ symboliczn± co absurdaln±, a przy tym jak ka¿da tego rodzaju zemsta bêd±ca efektem kompleksów, zwyczajnie pod³±. Polska nie da³a siê upokorzyæ ani zastraszyæ, a nasze wyj¶cie z Iraku dokonuje siê w uzgodnieniu z Ameryk±, a przede wszystkim w sytuacji, gdy nastêpuje wyra¼ny postêp w wojnie z terrorem. Liczba zamachów w Iraku wyra¼nie spad³a i ci±gle spada, powoli, ale stale odnotowuje siê sukcesy irackiej policji i wojska, zdobywaj±cych coraz wiêcej do¶wiadczeñ i umiejêtno¶ci w wy³apywaniu i skazywaniu terrorystów. Iracka telewizja nadaje programy informuj±ce szczegó³owo o sukcesach antyterrorystycznych operacji, a ludno¶æ w bardzo wielu regionach przesta³a obawiaæ siê islamistycznych organizacji i wspó³pracuje z w³adzami. Coraz sprawniej, chocia¿ bardzo daleko od spo³ecznych oczekiwañ dzia³a iracka administracja. Wielkim b³êdem by³o rozwi±zanie armii Saddama Husajn, gdy¿ przez d³u¿szy czas nie powsta³a ¿adna sprawna si³a zdolna do zapewnienia bezpieczeñstwa, a przede wszystkim sama koncepcja budowania w Iraku i w jakimkolwiek kraju arabskim czy szerzej muzu³mañskim demokracji na wzór zachodni wydaje siê jeszcze dzi¶ przedwczesna. Ale najistotniejsze wydaje siê to, ¿e terrory¶ci nie proponuj± niczego pozytywnego. W efekcie krwawych zamachów gin± prawie wy³±cznie muzu³manie, ludzie ca³kowicie niewinni i przypadkowi, bardzo czêsto dzieci, kobiety, ca³e rodziny, a jeszcze wiêcej zostaje kalekami. Tego nie mo¿e na d³u¿sz± metê popieraæ nikt rozumny i ¿adna organizacja maj±ca do zaproponowania jedynie ¶lepy terror wymierzony w dodatku w przypadkowych mieszkañców nigdy jeszcze nie dosz³a do w³adzy. Zdaje siê, ¿e zaczynaj± rozumieæ to sami terrory¶ci, chocia¿ informacje o ich rozmowach z Amerykanami i rz±dem irackim s± zbyt sk±pe by mo¿na by³o w chwili obecnej powiedzieæ co¶ wiêcej.Polska wycofuje siê z Iraku we w³a¶ciwym momencie, gdy trudno mówiæ jeszcze o zwyciêstwie i triumfie Busha, ale to ju¿ nie jest klêska, czego najlepszym dowodem jest rezygnacja Demokratów z uczynienia z Iraku g³ównego tematu trwaj±cej kampanii wyborczej, jak by³o jeszcze bardzo niedawno. Wydaje siê tak¿e, ¿e kolejnym prezydentem USA nie zostanie p. Hilary Clinton co chyba wyjdzie Ameryce na zdrowie?Pozostaje polski aspekt wewnêtrzny. Pan prezydent by³ uprzejmy zakomunikowaæ, ¿e zgodzi siê na wycofanie naszych wojsk, co propisowskie media okre¶li³y mianem kompromisu i generalnie popar³y, chwal±c Lecha Kaczyñskiego za umiar, wolê porozumienia i odpowiedzialno¶æ, jak zawsze czyni± w swym lizusostwie. Nie jest jasne z kim pan prezydent ten kompromis zawar³? Najpewniej z panami Stasiakiem i Kamiñskim, zw³aszcza ten ostatni niedawno zapewnia³, ¿e prezydent na wycofanie wojsk siê nie zgodzi. Nie bardzo te¿ móg³ wrobiæ cokolwiek innego i to nie tylko dlatego, ¿e pozostawanie polskich ¿o³nierzy w Iraku jest spo³ecznie skrajnie niepopularne, ale decyzjê o wycofaniu i tak podj±³by rz±d Donalda Tuska i Lechowi Kaczyñskiemu pozostawa³oby tylko dyrygowanie morzem. Ostatecznie sta³o siê jednak dobrze. Polsce z pewno¶ci± nie jest potrzebne w2idowisko pod tytu³em walka prezydenta z rz±dem, chocia¿ nie jestem optymist± co do trwa³o¶ci ka¿dego rozejmu czy pokoju na tym obszarze.

Podziel się:

komentarze (8) | dodaj komentarz

Tadeusz Rydzyk – pycha, chciwo¶æ i arogancja

poniedzia³ek, 17 grudnia 2007 11:15
            Kolejna informacja prasowa na temat podejrzanych interesów Tadeusza Rydzyka tym razem dotycz±cych zakupu po zani¿onych cenach dzia³ki w Toruniu ¶wiadczy, ¿e wyborcza klêska niczego nie nauczy³a tego ambitnego polityka dysponuj±cego medialnym imperium. Tadeusz Rydzyk posiadaj±cy ju¿ w Toruniu du¿e obszary, na których buduje swoje szkodliwe dla Polski i jeszcze bardziej dla Ko¶cio³a instytucje tym razem podpisa³ umowê z podleg³± Ministerstwu Ochrony ¦rodowiska instytucj±:” Umowa dzier¿awy zosta³a zawarta 23 pa¼dziernika, trzy dni po wyborach. Czynsz – 41 tysiêcy rocznie (3 z³ za metr!) – jest wielokrotnie ni¿szy od cen rynkowych. W Toruniu ceny zaczynaj± siê od 15 z³ rocznie (za metr). (Piotr G³uchowski, Marcin Kowalski, „Rydzyk bierze port”, „Gazeta Wyborcza”, nr. 293, z dn. 15-16 12 2007r.). Finansowe interesy Tadeusza Rydzyka od dawna s± przedmiotem zainteresowañ i krytyki mediów. W TVN ukaza³o siê kilka reporta¿y i informacji wykazuj±cych do¶æ nonszalancki stosunek Tadeusza Rydzyka do przepisów finansowych polegaj±cy miêdzy innymi na przewo¿eniu przez granicê ca³ych worów pieniêdzy, nierozliczaniu siê z organizowanych zbiórek, swoistej „eksterytorialno¶ci” pod wzglêdem kontroli skarbowej itp. Jedyn± reakcj± toruñskiego magnata prasowego by³ histeryczny atak na autorów tych tekstów oraz wszystkich dziennikarzy i media, z wyj±tkiem kontrolowanych przez niego oraz lizusowskich i dyspozycyjnych wobec PiS-u.             Rz±dy PiS-u wykazywa³y siê ca³kowit± bezczynno¶ci± oraz uleg³o¶ci± i dyspozycyjno¶ci± wobec Rydzyka s³usznie licz±c na to, ¿e on z kolei odwdziêczy siê poparciem w wyborach. Nie przypominam sobie by tak aktywny w szkodzeniu Platformie Obywatelskiej pod pozorem walki z korupcj± Mariusz Kamiñski podejmowa³ jakiekolwiek dzia³ania maj±ce na celu wyja¶nienie budz±cych w±tpliwo¶ci czê¶ci opinii publicznej i opisywane w mediach przejawy „zaradno¶ci i gospodarno¶ci” toruñskiego oligarchy. Dopiero rz±d Donalda Tuska zgodnie z obietnic±, ¿e w Polsce nie bêdzie ¶wiêtych krów, a tak¿e równych i równiejszych wobec prawa ma zamiar poddaæ finansow± dzia³alno¶æ Tadeusza Rydzyka takiej samej kontroli jak wszystkie instytucje prowadz±ce dzia³alno¶æ gospodarcz±. Wywo³a³o to furiê przywyk³ego do czo³obitno¶ci, odzwyczajonego od jakiejkolwiek krytyki oraz rozzuchwalonego PiS-owskim lizusostwem Rydzyka. „Ojciec Rydzyk znalaz³ sposób na mobilizacjê swoich s³uchaczy. Ostry atak na rz±d Donald Tuska. Wczoraj zrobi³ kolejny ruch – reaktywowa³ krajowy sekretariat SOS dla Radia Maryja i natychmiast zaapelowa³ do s³uchaczy o ratowanie radia….Ludzie chc± , ¿eby manifestacja by³a. Sygna³y od nas wszystkich p³yn± do ojca dyrektora. A on nas s³ucha – mówi dzia³aczka jednego z kó³ Przyjació³ Radia Maryja. Fora dyskusyjne zwi±zane z radiem pe³ne s± oburzenia. – Faszystowsko-bolszewicki, antykatolicki, antypolski rz±d Tuska prêdzej sam padnie, tak i¿ wszyscy o nim zapomn±, ni¿ cokolwiek siê stanie radiu Maryja – pociesza s³uchaczy zagorza³y zwolennik rozg³o¶ni”. (Artur Grabek, „Ojciec Rydzyk bije na trwogê”, „Dziennik”, nr. 292, z dn. 14 12 2007r.). Rydzyk zapowiedzia³ ju¿ „zasypanie” kancelarii premiera listami protestacyjnymi, a tak¿e „marsz na Warszawê”. Nie bardzo wiadomo jak taki marsz ma wygl±daæ, ani do czego prowadziæ, ale z pewno¶ci± w zamierzeniach organizatorów tej akcji, a wiêc przede wszystkim polityków PiS-u i ró¿nego typu powi±zanych z Rydzykiem ludzi czêsto o mêtnej przesz³o¶ci, obrzydliwej tera¼niejszo¶ci, antyzachodnich i promoskiewskich filiacjach w stylu gen. Moczara jak miêdzy innymi pp. Nowak, Krupa, Prus, Kobylañski itp. ma na celu przestraszenie rz±du i zaniechanie jakichkolwiek kontroli. Jest to co¶ zupe³nie nies³ychanego. Jak widaæ pycha, chciwo¶æ i arogancja Rydzyka przekracza wszelkie granice, a zamiar „przestraszenia” rz±du i rezygnacja z kontroli podejrzanych machinacji finansowych toruñskiego magnata poprzez wykorzystywanie uczuæ i symboli religijnych ¶wiadczy o tym, ¿e tym razem Pan Bóg najwyra¼niej chc±c ukaraæ Rydzyka odbiera mu rozum. Nie s±dzê , aby jakikolwiek rz±d demokratycznej Polski, z wyj±tkiem uzale¿nionego od Rydzyka, zastraszonego i bezradnego gabinetu braci Kaczyñskich da³ siê zmusiæ do uleg³o¶ci gro¼b± manifestacji, któr± poprowadz± takie intelektualne i moralne tuzy jak prawdopodobnie pp. Macierewicz, Sobecka, ksi±dz Król, Urszula Krupa, Jerzy Robert Nowak, Stanis³aw Michalkiewicz itd. (sam Rydzyk jak to ma w zwyczaju raczej tchórzliwie schowa siê za plecami innych). Bêdziemy mieli do czynienia z jeszcze jedn± ods³on± farsowej strony najnowszej historii Polski i konieczno¶ci± podjêcia tego problemu ze strony Ko¶cio³a, którego czê¶æ najwyra¼niej, albo uwa¿a, ¿e problem sam siê rozwi±¿e (co moim zdaniem nie nast±pi), albo po cichu popiera Tadeusza Rydzyka co jest dzia³aniem tyle¿ krótkowzrocznym co dla Ko¶cio³a samobójczym.

Podziel się:

komentarze (70) | dodaj komentarz

Roz³am w PiS-ie

pi±tek, 14 grudnia 2007 18:32
Wyst±pienie z Prawa i Sprawiedliwo¶ci Kazimierza Ujazdowskiego, Paw³a Zalewskiego oraz Piotra Krzywickiego jest kolejnym potwierdzeniem tego, ze PiS wszed³ na drogê by³ego Porozumienia Centrum. Nie jest jasne czy droga ta zaprowadzi PiS tak samo jak kiedy¶ PC do roz³amu, rozk³adu i upadku, czy te¿ w miêdzyczasie nast±pi co¶ w rodzaju rekonstrukcji i zmiany stylu dzia³ania kierownictwa partii, co pozwoli unikn±æ smutnego losu PC? Jedno nie ulega w±tpliwo¶ci jest dzi¶ PiS tak± sam± parti± wodzowsk± zbudowan± wed³ug klasycznych zasad pos³uszeñstwa w stosunku do nieomylnego i charyzmatycznego wodza jak dotychczasowe partie wodzowskie, które odesz³y w niebyt, miêdzy innymi; KPN, UPR, LPR, Samoobrona i kilka innych. Taka partia ¿yje i rozwija siê podobnie jak najbardziej prymitywne ¿ar³oczne organizmy, poch³ania i ro¶nie. Jest to wzrost chaotyczny, bez uporz±dkowanego rozwoju, ale jest on konieczny dla utrzymania równowagi i wzglêdnej stabilno¶ci. Oznacza to, ¿e partia musi odnosiæ sukcesy i p³aciæ stanowiskami oraz innymi korzy¶ciami swoim liderom, aktywistom, aparatczykom, wa¿nym funkcjonariuszom. Jest to mo¿liwe w zasadzie wy³±cznie w warunkach sprawowania w³adzy. W chwili obecnej PiS nie ma do zaoferowania nic z wyj±tkiem stanowisk w mediach publicznych, które z oczywistych wzglêdów utraci w momencie uchwalenia nowej ustawy medialnej, która zakoñczy ponury okres partyjnej dominacji w ¶rodkach przekazu i powrót cenzury politycznej. Swojego rodzaju enklaw± PiS-u jest kancelaria prezydencka bêd±ca przechowalni± szczególnie cennych i zas³u¿onych dla PiS-u aparatczyków jak p. Fotyga, a tak¿e miejscem, gdzie mog± znale¼æ zatru7dnienie ludzie z ró¿nych wzglêdów wygodni i potrzebni braciom Kaczyñskim. Si³± rzeczy tych miejsc jest jednak w kancelarii zbyt ma³o jak na potrzeby du¿ej partii politycznej. Nadchodz± lata chude, a to oznacza konflikty, wzajemne pretensje i oskar¿enia, szukanie winnych i zaostrzenie walki o wp³ywy i znaczenie.            PiS wchodzi w okres kryzysu, ale odej¶cie pos³ów Ujazdowskiego, Zalewskiego, Krzywickiego oraz byæ mo¿e w bliskiej przysz³o¶ci jeszcze kilku parlamentarzystów nie da siê wyja¶niæ wy³±cznie tzw. niskimi pobudkami. S± to politycy ideowi, znaj±cy swoj± warto¶æ, przywi±zani do warto¶ci, zasad i metod demokratycznych, dla których autokratyczne metody Jaros³awa Kaczyñskiego s± zwyczajnie nie do przyjêcia. Sposób w jaki Kaczyñski sprawuje swoje rz±dy jest do zaakceptowania dla bezbarwnych potakiewiczów, miernot, wykonawców poleceñ, ludzi bez dorobku, wiêkszych ambicji, czasami niezdolnych do oceny rzeczywisto¶ci i lekcewa¿±cych demokratyczne standardy. Natomiast dla ludzi z politycznym i ideowym dorobkiem jest to nieustaj±ce upokorzenie i rodzaj opresji. Takie z grubsza by³y powody odej¶cia z PiS-u takich ludzi jak Marian Pi³ka, Marek Jurek, Bogdan Borysewicz, Rados³aw Sikorski, Antoni Mê¿yd³o, a teraz Ujazdowski i Zalewski. Do tego dochodzi nies³ychany cynizm Kaczyñskich ich pogarda dla jakichkolwiek zasad z wyj±tkiem fundamentalnej zasady hipokrytów – cel u¶wiêca ¶rodki – bêd±ca wyznaniem wiary ludzi, dla których liczy siê tylko w³adza, a takim lud¼mi s± bracia Kaczyñscy.             Mamy do czynienia z kolejn± pora¿k±, przynajmniej wiele na to wskazuje, ludzi warto¶ciowych i ideowych. Marka Jurka – symbolu intelektualnej, ideowej, g³êboko moralnej i zwi±zanej z Ko¶cio³em polskiej prawicy, nie ma dzi¶ w parlamencie, jest za to pp. Kowalski, Sobecka, Szczypiñska, Brudzyñski, Kempa, Gosiewski, Girzyñski i wielu innych w tym rodzaju. Jest to jeszcze jeden przyk³ad kopernikañskiego prawa polityki, przynajmniej w niektórych partiach, ¿e z³y pieni±dz wypiera dobry. Czy ta sama regu³a doprowadzi najpierw do zniszczenia ludzi, którzy chcieli zreformowaæ PiS, a potem nieuchronnie samego PiS-u przekonamy siê niew±tpliwie. Ale wiele wskazuje, ¿e tak, ¿e po raz drugi i tym razem ostatni panowie Kaczyñscy doprowadz± do upadku partiê, któr± zbudowali i doprowadzili do w³adzy.

Podziel się:

komentarze (326) | dodaj komentarz

 12345  »

Licznik odwiedzin:  129 261

Kalendarz

« wrzesieñ »
pn wt ¶r cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

Wyszukaj

Wpisz szukan± frazê i kliknij Szukaj:

G³osuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywaæ info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Bloog Wyborczy Stefana Niesio³owskiego, pos³a Platformy Obywatelskiej

Ksiêga Go¶ci

Ostatni wpis w ksiêdze:

  • data: 07.09.2010 21:37:15
  • autor: ANTY-PRYMITYW
  • tre¶æ: DO : AUTOR stefan